10 sty 2012

narty. :D

Hej! :)

Przepraszam. Znów. Ale na weekend od czwartku do poniedziałku mam usprawiedliwienie!
Przez ten cały czas byłam na nartach, a w poniedziałek po szkole odsypiałam, chociaż odsypiać zaczęłam na lekcjach.
Fazowo było!
Nauczyłam się jeździć. ^^
Jednak - chrzest bojowy zaliczony. W pierwszy dzień (czwartkowy wieczór), kiedy ledwo co hamowałam, zjechałam z górki i za ogrodzenie (luźno zawieszona linka).
W niedzielę jednak nie chciałam schodzić ze stoku i tata mało co nie musiał mnie ściągać siłą.
A buty narciarskie ... bez komentarza. Łydki mnie tak okropnie bolą!
Ból się opłacał, kocham narty. <3

Planuję ustawić posty na automat, a kiedy będę miała czas, to po prostu będę wchodzić i dawać posta na bieżąco co u mnie.
Na razie założyłam bloga, co do którego mam większe ambicje: juliesprings.blogspot.com.

Zapraszam do czytania!

Żegnam, czytam ,,Spaloną".
:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz! :)