Ogólnie to jestem chora, więc spoooko.
Pierwszy raz naprawdę chcę do szkoły (pomijając fakt, że jest weekend : D ).
Siedzę w pokoju, który miałam ogarnąć w zeszłym tygodniu, tata się denerwuje, siedzę przy laptopie już 6 h.
Jakby mało to bolą plecy, chociaż siedzę w miarę wygodnie.
Zacina mi się i net, i gadu.
To na telefonie jest okropne i korzystam z niego tylko w wyjątkowych okazjach, które się ciągle nadarzają od trzech dni.
Masakra jednym słowem ;/
*pomińmy ten jakże cudowny fakt, że muszę przepisać jeszcze 4 zeszyty, nauczyć się na sprawdziany z chemii i biologii*
I na szczęście - spada mi gorączka <jupi> i dostałam od babci świetnego kaktusika z czapką Mikołaja i wąsami, mimo, że to raczej jest z Biedronki lub czegoś takiego to on jest ŚWIETNY.
Kiedyś dam fotkę :D
No ale jest piękny xD
Spadam na glitery.
Bay ! <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za każdy komentarz! :)
♥